niedziela, 7 września 2014

Arboretum Wojsławice - piękne miejsce na całodniową wycieczkę rodzinną z Wrocławia!



Arboretum Wojsławice to rodzaj ogrodu botanicznego oddalonego ok godziny jazdy od Wrocławia. To 62 ha powierzchni wypełnionej różnymi roślinami, drzewami, krzewami, bylinami, łąkami, sadami. Tak -  to obowiązkowa pozycja na spędzenie czasu z dziećmi na świeżym powietrzu!

DOJAZD DO ARBORETUM



Trasa bardzo prosta, ok godziny drogi na południe np DK8 w stronę Niemczy. Po drodze widoki piękne :) np mijając górę Ślężę:)



ARBORETUM

 Arboretum Wojsławice w Niemczy – Ogród Botaniczny Uniwersytetu Wrocławskiego
Adres: Wojsławice 2 58–230 Niemcza
http://arboretumwojslawice.pl

 Przed Arboretum jest bardzo duży parking. Wstęp to ok 10/15zł od osoby. Aż prosi się by spędzić tam cały dzień :)... Są toalety, dwa punkty gastronomiczne, wiele ławek i innych miejsc odpoczynku. Ponad to na miejscu można urządzić piknik, odpalić grilla bądź rozpalić ognisko :) (odpłatnie, w wyznaczonym miejscu i najlepiej za rezerwacją)









" Wojsławice znane są przede wszystkim z wiosennego kwitnienia różaneczników, najstarszych i największych w Polsce. Dumą naszej placówki są także 3 Kolekcje Narodowe: różaneczników historycznej rasy łużyckiej, bukszpanów oraz największa w Europie kolekcja liliowców. Późnym latem zakwita ponad 300 gatunków i odmian hortensji. Jesienią na 2-hektarowej rabacie królują wielobarwne byliny, w tym ponad 100 odmian miskantów.
W Arboretum obok roślin można również zobaczyć „GEOretum”, czyli zbiór skał i minerałów Dolnego Śląska na bazie lokalnego kamieniołomu, a także Horoskop Botaniczny, który znajduję się na samej górze Czereśniowego Wzgórza
." (źródło)











Arboretum Wojsławice z dziećmi?

Tak! I to w każdym wieku :) Dzieciaki mogą się przechadzać po ścieżkach, obserwować różnorodną roślinność, eksponaty, rzeźby z drewna no i zbierać pieczątki:) Poza tym jest plac zbaw jest gdzie zjeść i skorzystać z toalety. Jeśli nasz maluch musi mieć wózek - proponujemy taki z dużymi koła lub chustę :) Naszego niespełna rocznego zabraliśmy w spacerówce-parasolce i udręką było pchanie go po żwirowych ścieżkach ;/









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz